Sandomierz - Majówka
Jak to bywa w Polsce wszędzie oblężenie . Z noclegami ciężko ale udało się:)
Dojechaliśmy wieczorem i odrazu wybraliśmy się na Rynek Sandomierski. Powiem Wam szczerze ,że już przywykłam do Krupówkowego gwaru jak wyjeżdżam a tu odmiana.
Cisza ,spokój jaki Nas tam przywitał tego wieczoru był zaskakujący gdyż jak szukaliśmy noclegu było wszystko zarezerwowane i spodziewaliśmy się tłumów. Ale było fajnie inaczej. Następnego dnia zaczeliśmy również od Rynku.
Brama Opatowska była koniecznością niestety nie udało nam się przejść Podziemną trasą Turystyczną gdyż kolejka była całkiem spora .
Następnym etapem był Zamek Kazimierzowski . Spacer zakończyliśmy nad Wisłą. Najzabawniejsze podczas tego pobytu było to ,że na każdym kroku było słychać historie Ojca Mateusza ,nawet na meleksach było napisana "Śladami Ojca Mateusza" . Padały hasła wśród zwiedzających "Ojciec Mateusz tu był "
Kolejnym punktem nieopodal Sandomierza był Zamek Krzyżtopór w Ujeździe

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz