KROKUSOWO - CZYLI KWIETNIOWY WYPAD DO ZAKOPANEGO NA ŚWIĘTO KROKUSA
Miało nie być tego posta ale dziś przeglądałam zdjęcia z wyjazdu i postanowiłam Was jeszcze pomęczyć tym Zakopanem.
Wyjazd był na początku kwietnia jak to zwykle u mnie spontaniczny.
Tym razem zaingerowała moja siostrzenica ciągle pytając za ile nocek jedziemy do "KOPANEGO" aż jej obiecałam ,że za 2 he he .
Był to jeden z najpiękniejszych wyjazdów tam. Pogoda Nam dopisała było cieplutko .
Tak prawdziwie wiosennie aż znowu tęsknię :(
Mała z resztą też już pyta kiedy znowu jedziemy :P Chyba ją zaraziłam swoją pasją ...
Jak to z 4 latkiem o tej porze nie planowałyśmy wędrówek po górach . Pogoda na dole przepiękna ale wyżej jeszcze śnieg zalegiwał. Więc miał to być taki zwyczajny miejski wypadzik.
I prawie tak było lecz mi zapragnęło się wybrać do Doliny Chochołowskiej .
Ha Ha bez butów trekingowych itd ,ale pomyśleliśmy ,że napewno nie będziemy tam same bez przygotowania a jak będzie ciężko wrócimy na dół. Szlak był ok tylko wyżej w pewnym momencie było tak ślisko że ja w swoich Superstarach nie mogłam kroka zrobić ale Lenka się nie poddała i szła po tym lodzie w górę mimo iż była mowa ,że wracamy. Gdy weszliśmy do Doliny widok był zachwycający . Krokusowo było z każdej strony . Ludzi bardzo dużo. Jak przystało na wtedy przypadające Święto Krokusa.
Poleca Wam się tam wybrać w przyszłym roku na wiosnę a zakochacie się w tej dolinie.
Byłam w tej dolinie 2 lata temu latem i też ją wtedy pokochałam. Jak dla mnie jest to jedna z najpiękniejszych Dolin Tatrzańskich .
Mimo iż miejsce to samo góry stoją jak stały w tym samym miejscu to urok ma już inny zależny od pory roku :)
Pozostawiam Was z kilkoma fotkami z całego mojego pobytu w Zakopanem . Mam nadzieję ,że Wam się spodoba post jak i zdjęcia :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz