NADMORSKI KLIMAT
Jak już zdążyliście zauważyć spontaniczne wypady to moja specjalność . Tym razem padło , że jedziemy nad morze .
W pracy wypadł mi wolny weekend więc żal było go nie wykorzystać. W piątek miałam kilka spraw na mieście wiec cały dzień w biegu upłynął . W międzyczasie szukałam noclegu .Ale była katastrofa :( Chcieliśmy się zatrzymać w Sopocie ale nie było miejsc a jak już były to cena z kosmosu a warunków brak . Więc padło na Jastrzębią Górę
He he mieliśmy być ok 21 na miejscu ale sprawy nam się przeciągnęły i w związku z tym moje pakowanie trwało niecałe 5 minut . Czyli to co mi wpadło pod rękę bez zastanowienia jak to będzie wyglądało zestawione ze sobą .. i było dość śmiesznie
Ale co tam ważne ,że udało się wyskoczyć gdzieś ...
Oczywiście na miejsce dotarliśmy po 22 :P
Rano Nas obudziło piękne słońce .. Niestety gdy poszliśmy na plażę już tak fajnie nie było gdyż wiało i nawet deszczyk się pojawił więc się zebraliśmy z tamtąd .My do pokoju a tu słońce się pojawiło ..
A więc szybki obiad i na plażę ... Zostaliśmy do zachodu słońca później pokręciliśmy się po mieście
Następnego dnia w drodze do domu postanowiliśmy zahaczyć o Sopot..
Było dość śmiesznie gdyż w moim autku rozszczelniła się chłodnica a do domu 400km ..
Na szczęście udało się opanować sytuacje i wróciliśmy cali i zdrowi już bez większych przygód :P
W Sopocie konieczne było molo :P Wiało strasznie brrr...
Zostawiam Was z fotkami z naszego krótkiego lecz bardzo energicznego wypadu :)
Mam nadzieję ,że mi wybaczycie brak składu i ładu w moim outficie :P

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz